Podesty wyoone byy ciemn boazeri, w tym samym kolorze i gatunku drzewa byy drzwi z mosinymi koatkami. Nie czuem zmczenia i wesoo przeskakiwaem ze stopnia na stopie. Z gry sczyo si mlecznoniebieskie wiato. Dosownie sczyo si jak ciecz, byo prawie namacalne, jednak lekkie i przeroczyste. Wida byo przez nie kad rzeb portali, kad smuk marmuru, rozcapierzon jak nerwy w obnaonym miniu, kady detal ozdobnych porczy. 